TAURUS G2S
2025-11-15 18:58
TAURUS G2S
Jeśli ktoś szuka klasycznych, ale nowoczesnych równocześnie rozwiązań, lepiej nie mógł trafić. Brazylijski Taurus G2S, jednak rodem z Bainbridge w stanie Georgia, posiada wszelkie zalety pistoletu EDC – kompaktowe rozmiary, lekki, plastikowy szkielet, mocną i celną lufę, szybki mechanizm spustowy, dobre przyrządy celownicze i solidne rozwiązania w zakresie bezpieczeństwa z dodatkowym (rzadko już spotykanym) bezpiecznikiem manualnym oraz wyraźnym wskaźnikiem naboju w komorze nabojowej. Pistolet w prostej linii wywodzi się z serii Taurus Millenium i jest bliźniaczym bratem dwurzędowego G2C. W stosunku do G2C ma smuklejszy i węższy chwyt, który oferuje 7 – nabojowy magazynek i jest przeznaczony do skrytego noszenia, dedykowany dla osób o nieco mniejszej dłoni. Tutaj należy zaznaczyć, że względem modelu G2C różnice są w zasadzie marginalne; wydaje się nawet, że G2C lepiej leży w średniej wielkości dłoni i autorowi brakowało właśnie tego jednego czy dwóch milimetrów na szerokości chwytu… Tak czy inaczej G2S na strzelnicy i w małej wewnętrznej kaburze udowadnia swoją wartość i realizuje z nawiązką swoje przeznaczenie – to nieduży pistolet do ochrony osobistej. Pistolet – ale nie pistolecik, bo G2S to całkiem spora broń, szczególnie w porównaniu do DB9 czy Kahr’a CM9, co zdecydowanie odczuwamy, biorąc broń do ręki.
Taurus wyróżnia się kilkoma klasycznymi rozwiązaniami – o ile system pełnego samonapinania iglicy wydaje się tylko zbędną komplikacją mechanizmu spustowego (językiem spustowym możemy ponownie napiąć iglicę, gdyby pojawił się niewypał; w czasie strzelania i po przeładowaniu iglica pozostaje cały czas w stanie napiętym), to dodatkowy, manualny bezpiecznik z lewej strony szkieletu, blokujący jednocześnie spust i zamek, może się spodobać konserwatywnym użytkownikom. Pistolet posiada również typowo glock’owski bezpiecznik w języku spustowym i solidny kołek wewnętrznej blokady iglicy. Bezpiecznik manualny powinien jednak rozwiać wszelkie spory o bezpieczeństwo załadowanej broni – testowaliśmy broń z nabojem (albo raczej łuską z aktywną spłonką i bez ładunku prochowego) wprowadzonym do komory i wszelkie uderzenia czy upadki nie powodują zrzucenia napiętej częściowo iglicy. Eksperymenty takowe wykonaliśmy ze względu na prawdopodobne problemy serii Millenium z lat 1997 – 2013 oferowane w USA, które to zmusiły Taurusa do ogromnych odszkodowań (39 milionów dolarów) na rzecz użytkowników potencjalnie wadliwych broni. Taurus w 2019 roku przeniósł park maszynowy z Miami na Florydzie do Bainbridge; nasz pistolet pochodzi z października roku 2020, więc jest wolny od wad poprzedników. Wracając do newralgicznego tematu – bezpiecznik manualny działa bardzo precyzyjnie, z wyraźnym kliknięciem – na pewno nie przełączy się samoistnie w kaburze. W podobnym zakresie pracuje zatrzask magazynka, co do którego zgaszaliśmy zastrzeżenia w testowanym GX4 (prawidłowo wykonane kabury powinny wykluczać ten problem).
Pistolet spodoba się nie tylko estetom, ale i pragmatykom – posiada miękkie, obłe krawędzie, delikatne przewężenie w połowie zamka, tuż za komorą nabojową, szerokie lamelowanie w tylnej części do przeładowania, wyraźne i praktyczne wgłębienia dla kciuka ręki strzelającej i w układzie „clamshell”, drobnoziarniste przestrzenie na chwycie ułatwiające trzymanie broni, delikatnie profilowany kabłąk, krótką szynę pod latarkę lub celownik laserowy. Wszechobecne kołki w postaci sprężystych roll pinów zniechęcą do majsterkowania, dadzą jednak pewność zwartości konstrukcji.
Dobre wrażenie sprawiają przyrządy celownicze: szczerbina to aluminiowy, fluorescencyjny celownik nocny oparty o szeroką podstawę na jaskółczym gnieździe, dodatkowo wzmacniany śrubą; z kolei mucha jest plastikowa, typowo glock’owska z białym punktem kontrolnym. Przyrządy świetnie współpracują z użytkownikiem i pistoletem, dają dobre wyniki na tarczy. G2S, pomimo krótkiej lufy, strzela bardzo dobrze – na typowych dystansach szybkiego strzelania intuicyjnego (5 – 7 metrów) wszystkie przestrzeliny zmieścimy w strefie skrajnie skutecznego rażenia; podczas dokładniejszego celowania (15 – 20 metrów) przestrzeliny ułożą się zaledwie w kilkucentymetrowym okręgu – w tej kategorii broni, sportowa precyzja nie ma zupełnie sensu. Dobre wyniki na tarczy to również zasługa ponadprzeciętnie dobrego mechanizmu spustowego – ok. 2.2 kg nacisku w trybie SA i bardzo krótki reset dają poczucie komfortu trafienia. W trybie DA nacisk na spust wynosi ok. 2.6 kg – to świetne wartości. Dla porównania, G17 III generacji potrzebuje ok. 3.4 kg, zaś GX4 ok. 2.9 kg nacisku. Mechanizm spustowy ma dość długą drogę jałową w obu trybach wynoszącą ponad 1.5 cm, która jednak nie wpływa na sam wynik strzału. Nacisk na spust w końcowej fazie SA, również przez całą drogę DA jest wyraźny, powtarzalny i co istotne stały, bez chropowatości i nieoczekiwanych zgrzytów. To jeden z lepszych mechanizmów spustowych broni defensywnej. Pistolet, pomimo dość sporej masy mocno kopie – to niestety negatywna strona każdej małej broni strzelającej mocną 9 - tką Lugera. Wrażenia są jednak nieporównanie przyjemniejsze w stosunku do najmniejszego testowanego kucyka ze stajni Diamondbacka DB9 w tym samym kalibrze.
G2S odziedziczył po glock’owskich przodkach system rozkładania – mamy dwa występy na szkielecie ściągane w dół po strzale „na sucho”. Broń rozkładamy więc bez użycia jakichkolwiek przyrządów. Ciężki, masywny zamek pracuje na szczątkowych prowadnicach szkieletu umieszczonych nad węzłem ryglowym i w ogonie chwytu – niby niewiele, ale broń nie ma zauważalnych luzów. W zamku jest umieszczony wyraźny wskaźnik obecności naboju w komorze nabojowej – jego rolę pełni 25 mm wzdłużny, prostopadłościenny pręt z maleńkim napisem „LOADED WHEN UP”. Podwójna, mocna sprężyna oporopowrotna daje się komfortowo przeładować, nawet osobom o bardzo słabych dłoniach – to wielki plus, szczególnie idący w parze z wąskim chwytem i kompaktowymi wymiarami broni, które łatwo ukryć w czeluści damskiej torebki czy za paskiem spodni. 155 mm długości, 23 mm chwytu na szerokości (z manipulatorami ok. 28 mm) i niespełna szeroki na 25 mm zamek dają poczucie posiadania broni kompaktowej.
7 – nabojowe magazynki są wykonane w standardzie „high polish”, a wykonawcą jest brazylijska firma. Żółty podajnik jest wyraźny, sprężyna mocna, kopytka doskonałe. W fabrycznym pudle otrzymaliśmy dwa takowe wraz z instrukcją i wyciorem. Problemem na naszym rynku jest jednak znalezienie dodatkowych magazynków i ewentualnego osprzętu – tylko trochę lepszą ofertę ma G2C. Podobnie rzecz ma się z kaburami do pistoletów z tej serii – znajdziemy tylko Blackhawki, jednak bardzo dobre jakościowo, praktyczne, wygodne i przystępne cenowo.
Pistolet jest dość ciężki – sam zamek to solidny klocek ważący ponad 270 gramów. Grubościenna, „rumcajsowa”, nierdzewna lufa ma masę ok. 70 gramów i średnicę 16 mm w komorze nabojowej. Prawie 80 mm, liczona wraz wraz z komorą nabojową (dla prowadzenia pocisku pozostaje ok. 60 mm) oferuje 6 prawoskrętnych, wyraźnych bruzd i względem swojego młodszego brata GX4 jest wykonana lepiej, co nie znaczy doskonale. Brazylijskim lufom wciąż brakuje wzorowego wykończenia - europejskie, szczególnie starsze konstrukcje oferują zdecydowanie wyższy poziom. Z kolei wykończenie zewnętrznych powierzchni stalowych nie odbiega od standardów światowych - G2S ma fosforanowany, matowy zamek, który wydaje się być powłoką trwałą i solidniejszą od oferowanej w GX4.
Sam pistolet nie należy do szczególnie lekkich – masa niezaładowanej broni to 526 gramów; wraz z pustym magazynkiem rośnie do 586; a załadowanym 7 nabojami Hornady FTX wyniesie już 665 gramów. Dla porównania stalowy snubnose S&W mod. 60 załadowany 5 nabojami Hornady XTP waży 650 gramów, zaś jego aluminiowy bliźniak mod. 37 spada do 480 gramów. Najbardziej filigranowy okazuje się jednak DB9, który wraz z 6 nabojami FTX waży ledwie 460 gramów.
Biorąc pod uwagę zalety i wady naszego „Byczka”, autor testu jest nastawiony bardzo pozytywnie do G2S. To świetny kompan za pasem spodni albo doskonały wybór broni plecakowej czy damskiej torebki, jednak już nie kieszonkowej kabury, jak testowany DB9 czy S&W mod. 37. Pamiętajmy jednak, że w porównaniu do krótkolufowych rewolwerów dysponujemy wciąż wąskim pistoletem z 7 – nabojowym magazynkiem i bezpieczną możliwością przenoszenia ósmego naboju w lufie; poza tym 9 – tka Lugera jest nabojem mocniejszym i skuteczniejszym już w standardowym zakresie mocy, a G2S może bezpiecznie odpalać amunicję o podwyższonym ciśnieniu +P – to naprawdę dobry wybór do walki defensywnej na krótkim dystansie.








